Wzajemność milczenia
Milczysz do mnie ty a do ciebie ja
tak nagle słów najprostszych nam brak
każda myśl układa się wspak
i nie splata z wdzięcznie jak z chabrem mak
tylko wpada w wiatrem kręconą karuzelę liści
albo w pajęczą sieć i tam drżąc chwilę powisi
i w cieniu latarni w kałuży odbitym przycupnie
by się przekonać czy śpiew ptaków dobrze rozumie,
a tym czasem listopad
w kalendarzu się rozsiadł,
ziemska oś zmieniła nachylenia kąt,
słońce obniżyło i skróciło lot
więc krótsze są dni
i bardziej niecierpliwe sny
do których nie zaglądasz ty
i do swoich zamykasz mi drzwi.
A tym czasem zbliża się księżyc do ziemi
i będzie najbliżej jak tylko możliwe
i przemówi do niej słowami czułymi
tak w niej zakochany kosmicznie.
[ 30.10. 05/07.11.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz