sobota, 11 października 2025

Gdy gasły nocne światła

 Gdy gasły nocne światła 


Przyznać to mogę chociaż nie muszę,
że przejazd do pracy porannym autobusem
nie jest pretekstem do żadnych wzruszeń
gdy świat się odbija w tle rozmazanych złudzeń 
z moją twarzą w tle w szybie tak jak w lustrze,
ale gdy dzień mnie wita uniesionym kapeluszem
nawet kiedy niebo spowijają chmur pióropusze
farbowane obficie szaro-burym tuszem ,
myślę że może jakiś Amor trafia w mą duszę
teraz i gdy się po drodze jakiś poeta przysiada
i w skupionym natchnieniu w myślach układa
swoje piękne i mądre frazy więc nie zagadam
to w serce cicha tajemna nadzieja się wkrada
jak łaska która zawsze tylko pstre konie dosiada
że jednak po coś te nasze dwa skrawki świata 
się na chwilę spotkały gdy gasły nocne światła.

[ 10.10.2025 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz