ZERWAŁY SIĘ WIATRY
Zerwały się wiatry w ogrodach słońca,
na krzaku nagle gałązka świeżo zielona ,
gdy inne zaledwie jeszcze są w pączkach,
nadzieja ubrała się odświętnie i czeka drżąca,
ją samą przeraża myśl nazbyt szalona
ale skądinąd wie,
że jeszcze nie,
nie czas by nadeszła nowa wiosna.
Zgasł w Pekinie olimpijski płomień,
zamknięta już olimpijska wioska
w każdym z nas zostały inne preteksty do wspomnień,
rozgorzeje dyskusja Igrzyska a sprawa Polska,
a świat wrócił do tematu czy będzie wojna.
Zasępia się przy rysunkach, wykresach, mapach
w najtajniejszych wojenno wojskowych sztabach,
słucha analiz raportów i sprawozdań
z przeprowadzonych rozpoznań
ćwiczebnych prezentacji
które można uznać za elementy prowokacji,
kto się w razie czego na co odważy
kto kogo jak bez szans pogrąży
kto komu obiecuje że z pomocą zdąży.
Wschód i Zachód deklarują,
że wzajemnie siebie kontrolują
i swoje zajefajne poczucie zajefajności celebrują.
A świat choć stary nie jest matołem,
lecz nie prędko się dowie co poszło pod stołem,
oczywiście, poza wszelkim protokołem.
A kościoły po cichu w skupieniu się modlą
może się dzwony na trwogę nie rozdzwonią.
Zerwały się wiatry w ogrodach słońca,
nadzieja tak krucha, tak drżąca
ale potrzebna, pokrzepiająca
nie pierzchnie, trwać będzie do końca.
[ 20.02.2022 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz