ZA WCZEŚNIE? ZBYT NAGLE?
Panu Kazimierzowi Kowalskiemu
Tak nagle i tak cicho
Jakieś licho podkusiło
ostatnią pieczęć
do całości brakującą część
tajemnicy twego
osobistego, intymnego
przeznaczenia
chociaż ktoś mówił, że go nie ma
przystawił los,
a może złamał bo i taki pojawił się głos
i przeleciał jak wiatr zamaszyście
chaotycznie
zamigotał
płomień świecy
i zgasł,
jeszcze kadr
z napisem koniec...
w brew pozorom nie dla sztubackiej hecy,
choć jeszcze wrażenie,
na oka mgnienie
że się tam jeszcze tli jakiś żar.
I już. Wieczny pielgrzym, wędrowiec.
Nie chichocze zazwyczaj złoślowe licho,
i ptaki odzywają się zdumiewająco cicho
ze zrozumieniem podając w eter smutną wieść
choć biją dzwony, przestrzeń ich tonów nie chce nieść,
jakby udawała, że nagle nie jest od tego,
Anioły w niebiosach nie grają hymnu powitalnego
na ostatniej pięciolinii nut jeszcze nie ma
stwórcę sparaliżowała trema
lecz pod spodem ktoś dopisał da capo al fine
jakby próbował powstrzymywać ostatnią godzinę,
ktoś wyśpiewywał do-nie-ba-fa-sol-si- do
ale złamał się mu głos
i jął się tłumaczyć, że nie jego tonacja,
niech kompozytor zrobi z tym coś.
a po prawdzie bezsilność i frustracja,
niezgoda i rozpacz głęboka i gęsta jak twój baryton-bas
i gorzka jak piołun, którego znowu trzeba wypić potężny chałst.
Pytania o sens tej sytuacji są nadaremne
życie ulotne chociaż bezcenne
świat czeka na wyjaśnienie
którego jednak nie będzie.
Status dzieła nieskończonego
otrzymały rozliczenia niebieskiego księgowego,
na liście gości świętego Piotra nie mogą
znaleźć Twego nazwiska i imienia
od pomyłki odżegnuje się jednakże Ziemia...
skąd więc ten pomysł na tę wiadomość
że już Ciebie pomiędzy nami nie ma ?
Autor nie dostanie za to Pulitzera .
I jak tu się teraz z tym wszystkim zwyczajnie pozbierać?
[ 06.08. 2021 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz