ZE SNU
Żeby tu na zawsze zostać ciągle niezdecydowany jak kochanek
utracony wbrew woli gdzieś pomiędzy srebrnym księżycem i złotymi gwiazdami
pachnący upojnie słodkim jaśminem i akacjami
z naręczem nowych nadziei nadchodzi kolejny wiosenny poranek.
Ze snu przebudza mnie
myśl, że już zbyt długo śpię.
Radio podało taką wieść,
że w Bukareszcie padał deszcz
i że na Wembley później też
a na stadionach trwał tam ważny mecz.
Za oknem słońce, ptaków gwar
pośród zieleni drzew i traw
i na plażę pochód zakochanych par.
To wszystko przypomina mi
że między nami także był
pomysł i plan na resztę dni
że spełnialiśmy swoje sny,
mym całym światem byłeś ty.
Ze snu przebudza mnie
nadziei wątłej kruchy strzęp
że łatwo da rozwiązać się
zagadki naszej dziwne clou
w czym winy mojej pół
na czym polegać błąd mój mógł
że już nie gramy swoich ról
poza scenami ze swych snów.
[19-20.06.2021]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz