czwartek, 24 czerwca 2021

ZA MAŁO - ZA DUŻO


ZA MAŁO - ZA DUŻO 


Bóg  człowieka na swoje podobieństwo stworzył
zanim się człowiek z mamy i taty rodził.
Zastanawia mnie więc
do czego jest Bóg podobny 
jeżeli stworzył człowieka jakim on jest?
Znów zobaczyłem ciebie na mieście,
czysty przypadek, istny traf,
można powiedzieć : w końcu, nareszcie
bo dawno żadnego znaku nie chciałeś dać
zbyt konsekwentnie i radykalnie,
tak do niczego nie potrzebując nas już,
jakbyś nie istniał, albo wyjechał
na koniec świata, gdzieś w głuszę głusz.
Ale ten widok mnie nie zachwycił
odebrał spokój na resztę dnia
i z wielu względów zostałem z tym sam.
Byłeś pijany w sztok maksymalny
trzymałeś się jako tako boś się przykleił do szklanej ściany,
przystankowej wiaty 
choć wyglądało na rzut pierwszy oka
jakbyś się tylko z rozmówcą droczył, coś udowadniał
co jakiś czas strzelając focha,
a nie z niemocy bezbronnie się słaniał,
me serce na chwilę przestało bić.
Mnie nie poznałeś, nie mogłeś, a może nie chciałeś,
ty sobą w tej chwili przestałeś być,
sam sobie zdaj sprawę, jak mocno tym razem przeholowałeś.
Nie byłem w stanie ciebie powitać
uścisnąć dłoni, uśmiechu dać
jakby od tego coś złego jeszcze mogło się stać,
ta sytuacja mnie zabolała
i zawstydziła, co tu kryć.
Chciałem stamtąd uciec, zwiać
potem się łudzić, że może to nie ty
ale jak na ironię autobusu nie było jakiegokolwiek widać.
Potem powiodła cię twa kompania
jak ty pijana jak morze w sztorm,
żal było patrzeć, odwracałem wzrok
kiedy swe kroki chwiejne, niepewne
stawiałeś jakby pod wiatr
i szlakiem błędnych esów - floresów
z pola widzenia zginął twych kroków ślad,
gdzieś gdzie trudno wyobrazić to sobie nawet
dojść mógłbyś do siebie , ogarnąć swój jałowy zamęt.
A przecież kiedy byłeś maleńki
jakby połowa mojej ręki
tuliłem cię czasem jak wielki skarb,
i twego prosiłem stróża anioła
żeby gorliwie ciebie i linii twego życia pilnował,
by tak prowadził ciebie przez świat,
żeby twe życie było jak kwiat
a ty jak bohater książek
jak Maly Książę
kochać go miałeś, o niego dbać.
Czego było za mało, a czego za dużo
by mogło być życie rózą?
Co się więc stało mój drogi bracie
w połowie twej drogi, czy może na starcie,
kto z nas i jaki popełnił błąd,
że nie starczyło sił tej miłości
by cię życie nie wiodło bez sensu pod prąd
na manowce , pod most 
czy w dzień czy w noc
byś nie wpadał w zły trans
tak beznadziejnie i bez na poprawę szans.
Chciałeś swojego życia sprawy uprościć
ale czy sam widzisz, że to nie tak...
I nie tędy droga
A mnie co dzień oblega trwoga
że kiedyś ktoś
zupełnie obcy gość
przyniesie wieść
że ziemia przestała cię nieść



[ 21-23.06.2021 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz