ZIELONA ZMOWA ZMILCZENIA
że nie zdążyła krzyknąć, czy choćby pisnąć, albo przejmująco jęknąć.
Tylko ta piła w dłoniach człowieka zgrzytała, brzęczała
a umilkła gdy ścięta brzoza do ziemi się przytulała.
W ponurej tej spawie, imponująco dostojne czci godne dęby
nie wiadomo dlaczego nie otwierają gęby,
przejmująco przepysznie przystojne jawory
prezentują postawę przekornej pokory,
pustki nie wypełniają i braku słów luki,
milczący koledzy - graby i buki.
Gdzieś w oddali przekrzykuje się z wronami kruk
wielkie, mądre i respekt budzące ptaszysko ale , bez obrazy, mruk.
Zagadką tajemniczą jak sfinks w tej kwestii jest cis
który trwa uparcie w postanowieniu, że nie powie nic
jak dwa stare modrzewie, co gadają jeden o chlebie, drugi o niebie
i obaj jak jeden mąż niezdarnie udają, że żaden nic o niczym nie wie,
Topola niestety ostentacyjnie nie podejmuje dialogu,
ani na koniec, ani na początku czyli w prologu
jak stuletni pień głucha, ślepa, wymownie niema
sama już nie wie zwyczaj to czy maniera,
flirtuje z jemiołą nieświadoma przywiązania jak nałogu.
Lipa jak teatralny widz o swój własny rozpachniony cień się wspiera
i słodko aczkolwiek bezczelnie swej wiedzy się wypiera.
Zachwycająca, zasadniczo strzeliście wyniosła samotna jodła
zadumała się nad faktami sytuacji, która ją nagle przerosła,
a sroka będąca w przelocie zrugała ją srodze, że jest podła,
że zła, że znowu zawiodła, i dalej te skargi daleko przed siebie poniosła.
Zaraz, zawiodła? ... ale jak? kogo? kiedy? w czym?
tego rzec nie raczyła, cóż - idiotka- taki ma styl.
A bez - jak to bez- obrażony i zły, że to nie jemu fioletowe śnią się sny,
że go nikt o nic nie pyta, nikomu to nawet nie zaświta,
a on na każdą okazję ma elokwencją lśniące zdanie
i takie niedomniemane o sobie nieprzekwitające mniemanie,
potrząsa pobladły i zgorzkniały
koszykiem kwiatów swych białych
jak nie to nie -cichutko zawoła- łaski bez -
Nie, nie płakać nie będzie też,
tak lubi powiedzieć, że
obejdzie się bez łez.
Wszyscy piąte przez dziewiąte wiedzą
że jakaś reszta jest milczeniem,
o liście się obiło, zazieleniło wieloznaczeniem
i tak sobie cicho zielono siedzą.
O gruszkach na wierzbie też, na wszelki wypadek, nic nie powiedzą.
[20.06.2019]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz