Zawieszenia stan
Znów moje proste zwykłe słowa
i nic się pod ich spodem nie chowa
obracasz okrutnie do góry dnem
i stawiasz jako argument przeciwko mnie.
Zadowolony z tego jesteś i taki dumny
bo tak łatwo ze mnie uczyniłeś do trumny
mojej gwoździe i nie wahasz się ich użyć
jak wyuczonego chwytu banalnej obłudy.
Najgorsze, że sam w myśli kolejne słowa
z podejrzliwością zaczynam oglądać
bo w tym świetle rozmowy twarzą w twarz
powstał złowrogi cień i co ty tam jeszcze masz
nie myślę bo nie wiem w co ze mną grasz.
A przecież ty mnie tak dobrze niby znasz
od bardzo wielu lat , więc może to taki żart
głupi jak kiepskie sztuki znaczonych kart
tylko po co aż tak? Tylko po co aż tak...
Bo wszystko to wraca koszmarem w snach,
a żeby to jednak obrócić w żart
i unieważnić oparcia punktu brak,
a ile można tak w zawieszeniu trwać,
niezbędny do życia oddech ukradkiem brać
nim się okaże w czym prawda w czym fałsz ?
Czy sztandarem zwycięstwa zatrzepocze wiatr
czy w ciszy porażki pochód białych flag?
Pokaże czas.
[ 10.08.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz